Reklama: Partnerzy:


Chińska przygoda

Chorzowianin 2011-08-01 | Komentarzy: 0
Grupa trzynastu zawodników z Chorzowskiego Centrum Sztuk i Sportów Walki, działającego przy Uczniowskim Klubie Sportowym „Kung Fu” z siedzibą w Gimnazjum nr 8 w Chorzowie uczestniczyła w wyprawie do Chin.
Chińska przygoda
- Wyprawa stała się sprawdzianem siły charakteru jej uczestników – twierdzi główny organizator wyprawy, Adam Koruszowic. - Wyznaczyła nowe granice wytrzymałości i dla wielu z nas stała się wyprawą życia.

Przygotowania do podróży trwały od blisko roku. 

Ze względu na charakter stowarzyszenia, głównym szkoleniowym celem wyjazdu była wizyta w klasztorze Shaolin. - Miejsce to jest kolebką wielu współczesnych stylów sportów i sztuk walki uprawianych na świecie. Wspaniałym przeżyciem okazał się pokaz sztuk walki, który odbyliśmy wspólnie z mnichami – mówi Adam Postulka, prezes stowarzyszenia, główny trener Sekcji Sztuk Walki.

- Nasza wyprawa stała się ciekawym wyzwaniem ze względu na samodzielne podróżowanie po Chinach, bez przewodników i pośredników. Mogliśmy dzięki temu poznać życie mieszkańców, które okazało się przepełnione kontrastami między stylem i jakością życia Chińczyków ze względu na to, jakie rejony państwa czy miasta zamieszkują. Imponująca pod względem rozwoju technologicznego cywilizacja kontrastowała bardzo w naszych oczach z ubóstwem i zacofaniem innych rejonów miasta – kontynuuje.

Podczas niezwykłej wyprawy chorzowianie odwiedzili wiele fascynujących miejsc. Zwiedzili Plac Niebiańskiego Spokoju – Tiananmen, Zakazane Miasto – rezydencję dawnych cesarzy. Podziwiali Mur Chiński, jedyną budowlę na Ziemi widoczną z kosmosu.

- W Luoyang widzieliśmy szczątki imponujących świątyń wykutych w skalnych grotach, dawniej szczycących się świetnością, obecnie zniszczonych i popadających w ruinę z powodu braku troski władz komunistycznych – opowiada Adam Postulka. - Szanghaj to miasto będące wizytówką współczesnych Chin. Dech zapierały strzeliste, sięgające chmur nietypowe w kształtach konstrukcje wieżowców. Odpoczywaliśmy w zachwycających ogrodach Yu Yong, w których chroniliśmy się w cieniu drzew, mających nawet cztery tysiące lat. Podróżowaliśmy rozmaitymi środkami lokomocji, dużo czasu spędziliśmy w samolotach, w pociągach, przemieszczaliśmy się metrem, minibusami, nawet rykszą, ale największą atrakcją okazała się podróż koleją, która rozwijała prędkość 430 km na godzinę – dodaje.

Dużym wyzwaniem okazało się odwiedzenie świątyni Tai Shan, do której wiedzie 7200 schodów. Wielkim przeżyciem dla sportowców była możliwość zobaczenia wioski olimpijskiej w Pekinie, z przepięknym stadionem zwanym Ptasim Gniazdem.

- Kulturę rejonu wspaniale poznać można również dzięki kuchni. Delektowaliśmy się doskonałymi potrawami, które niejednokrotnie zaskakiwały nas różnorodnością smaków. Dokuczliwe dla nas Europejczyków okazały się warunki klimatyczne: temperatura powietrza dochodziła do 40 stopni Celsjusza, a wilgotność przekraczała 70 % - mówi Adam Postulka.

Zachwyceni kulturą Azji chorzowianie już rozważają kolejne projekty wypraw do inspirujących miejsc tej części świata. Cel –Wietnam, Laos lub Kambodża, kolejne wspaniałe wyzwanie dla pasjonatów.  
(ap)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.