Seria się skończyła. Ruch nie sprostał Legii
Chorzowianin 2011-10-16
|
Komentarzy: 0
Moment dekoncentracji przed zejściem do szatni okazał się brzemienny w skutkach. Straty "Niebiescy" nie odrobili.

Jakub Smektała (Ruch) i Marcin Komorowski (Legia) w walce o piłkę | Fot. Mariusz Banduch
Dwa razy z rzędu Ruch pokonywał u siebie warszawską Legię (po 1:0), fani liczyli więc dziś na to, że korzystna passa zostanie podtrzymana. Tak się jednak nie stało. Stołeczna ekipa wygrała na Cichej 1:0, "odczarowując" ten stadion. Poprzednio Legia triumfowała na nim w sierpniu 2001 (4:0).
W I połowie dzisiejszego pojedynku nie mieliśmy niestety zbyt wielu emocji. Na boisku było dużo walki, trzeszczały kości, polała się nawet krew. Mowa o starciu Arkadiusza Piecha z Jakubem Wawrzyniakiem. Zderzyli się głowami, obrońcy Legii trzeba było opatrzyć ranę. Za moment padł na murawę Michał Żyro. Sędzia ukarał za ten faul Marka Szyndrowskiego żółtą kartką.
Okazji bramkowych nie było. Aż do... trzeciej minuty doliczonej do I połowy. Żyro na lewej stronie zgubił Igora Lewczuka, dośrodkował w pole karne, a Danijel Ljuboja - niepilnowany przez stoperów Ruchu - dopełnił formalności. "Główka" Serba i 0:1.
Zobacz bramkę dla Legii
Tej straty chorzowianom nie udało się już niestety odrobić. Próbował Wojciech Grzyb (po podaniu Jankowskiego nie trafił w bramkę), uderzał Arkadiusz Piech (piłkę sparował Kuciak), wreszcie Paweł Abbott w dogodnej sytuacji się pomylił. Legia? Mogła podwyższyć prowadzenie - po strzale Borysiuka piłka odbiła się od słupka.
Zobacz okazje: Piecha i Abbotta
- Bramka do szatni była kluczowym momentem. Do tej pory mecz był pod kontrolą z obydwu stron i nic nie wskazywało na to, że ten gol padnie. W drugiej części spotkania staraliśmy się zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Odczuwamy duży niedosyt. Nie jest wstydem być pokonanym przez Legię, ale... szkoda. Byliśmy w stanie przynajmniej tego meczu nie przegrać - podsumował spotkanie Waldemar Fornalik, trener Ruchu.
W następnej kolejce dojdzie do Wielkich Derbów Śląska, które jednak toczyć się będą przy... ledwie 3-tysięcznej widowni. Stadion w Zabrzu jest w trakcie przebudowy. Ruch zagra z Górnikiem w piątek (21.10.) o godz. 20.30.
10. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
RUCH CHORZÓW - LEGIA WARSZAWA 0:1 (0:1)
Bramka: Ljuboja (45+3).
Żółte kartki: Szyndrowski, Lisowski, Abbott, Lewczuk - Borysiuk, Gol.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 8500.
RUCH: Pesković - Lewczuk, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Grzyb (65. Smektała), Malinowski, Lisowski (79. Grzelak), Zieńczuk - Piech, Jankowski (71. Abbott).
LEGIA: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Vrdoljak, Borysiuk - Żyro (66. Gol), Radović (84. Manu), Rybus (90. Kucharczyk) - Ljuboja.
W I połowie dzisiejszego pojedynku nie mieliśmy niestety zbyt wielu emocji. Na boisku było dużo walki, trzeszczały kości, polała się nawet krew. Mowa o starciu Arkadiusza Piecha z Jakubem Wawrzyniakiem. Zderzyli się głowami, obrońcy Legii trzeba było opatrzyć ranę. Za moment padł na murawę Michał Żyro. Sędzia ukarał za ten faul Marka Szyndrowskiego żółtą kartką.
Okazji bramkowych nie było. Aż do... trzeciej minuty doliczonej do I połowy. Żyro na lewej stronie zgubił Igora Lewczuka, dośrodkował w pole karne, a Danijel Ljuboja - niepilnowany przez stoperów Ruchu - dopełnił formalności. "Główka" Serba i 0:1.
Zobacz bramkę dla Legii
Tej straty chorzowianom nie udało się już niestety odrobić. Próbował Wojciech Grzyb (po podaniu Jankowskiego nie trafił w bramkę), uderzał Arkadiusz Piech (piłkę sparował Kuciak), wreszcie Paweł Abbott w dogodnej sytuacji się pomylił. Legia? Mogła podwyższyć prowadzenie - po strzale Borysiuka piłka odbiła się od słupka.
Zobacz okazje: Piecha i Abbotta
- Bramka do szatni była kluczowym momentem. Do tej pory mecz był pod kontrolą z obydwu stron i nic nie wskazywało na to, że ten gol padnie. W drugiej części spotkania staraliśmy się zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Odczuwamy duży niedosyt. Nie jest wstydem być pokonanym przez Legię, ale... szkoda. Byliśmy w stanie przynajmniej tego meczu nie przegrać - podsumował spotkanie Waldemar Fornalik, trener Ruchu.
W następnej kolejce dojdzie do Wielkich Derbów Śląska, które jednak toczyć się będą przy... ledwie 3-tysięcznej widowni. Stadion w Zabrzu jest w trakcie przebudowy. Ruch zagra z Górnikiem w piątek (21.10.) o godz. 20.30.
10. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
RUCH CHORZÓW - LEGIA WARSZAWA 0:1 (0:1)
Bramka: Ljuboja (45+3).
Żółte kartki: Szyndrowski, Lisowski, Abbott, Lewczuk - Borysiuk, Gol.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 8500.
RUCH: Pesković - Lewczuk, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Grzyb (65. Smektała), Malinowski, Lisowski (79. Grzelak), Zieńczuk - Piech, Jankowski (71. Abbott).
LEGIA: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Vrdoljak, Borysiuk - Żyro (66. Gol), Radović (84. Manu), Rybus (90. Kucharczyk) - Ljuboja.
(m)
Reklama:
Dyskusja: