Polenz sama meczu nie wygra. Porażka piłkarek z Koszalinem
Chorzowianin 2012-01-29
|
Komentarzy: 0
Od października piłkarki z Chorzowa zamieniły swój obiekt w twierdzę. Wczoraj jednak została ona zdobyta. Ruch mocno ograniczył szansę na 4. miejsce przed play off.

Jedna z efektownych akcji Kingi Polenz ze skrzydła | Fot. Paweł Mikołajczyk
1 października ub. roku "Niebieskie" uznały wyższość SPR-u Lublin, przegrywając 25:31. Od tego momentu w hali MORiS odprawiały z kwitkiem kolejne przeciwniczki: Pogoń Szczecin, Start Elbląg, KSS Kielce, Piotrcovię, Vistal Łączpol Gdynia oraz Finepharm Polkowice.
Wczoraj chorzowianki podejmowały Politechnikę Koszalińską i był to mecz absolutnie kluczowy w kontekście walki o 4. lokatę przed fazą play off. Ruch przystępował do niego z 21 punktami, koszalinianki z 20. Niestety plan powiększenia dystansu nad Politechniką nie wypalił. Po bardzo emocjonującym spotkaniu nasz zespół przegrał 22:24 (14:13).
Porażki z pewnością można było uniknąć. Przez niemal całą I połowę "Niebieskie" prowadziły, w pewnym momencie nawet różnicą trzech bramek (12:9), po celnym rzucie Kingi Polenz. Rywalki wyrównały, ale na dwie sekundy przed końcem tej części znów Polenz - fantastycznym rzutem ze skrzydła - dała Ruchowi prowadzenie.
Po przerwie już tak dobrze nie było. Od stanu 16:15 "Niebieskim" przydarzył się pierwszy niepokojący przestój. Nie rzuciły bramki przez 7 minut i zrobiło się 16:19. Wówczas Polenz "pociągnęła" grę. Najpierw sprytny lob z rzutu karnego, potem rajd niemal przez całe boisko. Dołożyła się do tego Marlena Lesik i Ruch odzyskał prowadzenie (20:19).
Gdy po kolejnej kontrze Polenz (!) trafiła na 22:20 (51. minuta), wydawało się, że Ruch nie wypuści już tej szansy z rąk. Później niestety obserwowaliśmy dużą niemoc chorzowianek w ataku, połączoną z brakiem szczęścia (po rzucie Agnieszki Pieniowskiej piłka uderzyła w poprzeczkę i spadła na linii). W końcówce Kinga Polenz (9 bramek w meczu) była podwajana przez rywalki. Trafiać zaczął za to Koszalin, który zdobył cztery ostatnie bramki w tym spotkaniu. Podopieczne Janusza Szymczyka przegrały 22:24.
Porażka komplikuje sytuację Ruchu przed play off. Koszalin zepchnął go z czwartego miejsca, ma o punkt więcej i łatwiejszą końcówkę rundy zasadniczej. Wszystko wskazuje na to, że oba zespoły ponownie spotkają się w pierwszej fazie play off, ale atut własnego boiska należeć będzie do zespołu Waldemara Szafulskiego.
- Dziewczyny walczyły, tego im nie odmawiam. Zabrakło w decydujących momentach skuteczności, ale pokazały, że z Koszalinem można toczyć równorzędną walkę. Jeśli spotkamy się w play off, to wierzę w to, że można go pokonać - podsumował trener Ruchu Janusz Szymczyk.
18. kolejka PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów - Politechnika Koszalińska 22:24 (14:13)
Ruch: Wąż, Karwat - Pieniowska 2, Jasinowska 3, Lanuszny, Lesik 6, Polenz 9, Brymerska, Krzymińska, Samol, Kempa, Rodak 1, Michla, Rzeszutek 1.
Politechnika: Szywierska, Kwiecień - Kobyłecka 4, Olek, Bilenia 3, Dworaczyk 7, Muchocka 2, Całużyńska 7, Błaszczyk, Morawiec, Koprowska 1, Nowicka, Matuszczyk.
Wczoraj chorzowianki podejmowały Politechnikę Koszalińską i był to mecz absolutnie kluczowy w kontekście walki o 4. lokatę przed fazą play off. Ruch przystępował do niego z 21 punktami, koszalinianki z 20. Niestety plan powiększenia dystansu nad Politechniką nie wypalił. Po bardzo emocjonującym spotkaniu nasz zespół przegrał 22:24 (14:13).
Porażki z pewnością można było uniknąć. Przez niemal całą I połowę "Niebieskie" prowadziły, w pewnym momencie nawet różnicą trzech bramek (12:9), po celnym rzucie Kingi Polenz. Rywalki wyrównały, ale na dwie sekundy przed końcem tej części znów Polenz - fantastycznym rzutem ze skrzydła - dała Ruchowi prowadzenie.
Po przerwie już tak dobrze nie było. Od stanu 16:15 "Niebieskim" przydarzył się pierwszy niepokojący przestój. Nie rzuciły bramki przez 7 minut i zrobiło się 16:19. Wówczas Polenz "pociągnęła" grę. Najpierw sprytny lob z rzutu karnego, potem rajd niemal przez całe boisko. Dołożyła się do tego Marlena Lesik i Ruch odzyskał prowadzenie (20:19).
Gdy po kolejnej kontrze Polenz (!) trafiła na 22:20 (51. minuta), wydawało się, że Ruch nie wypuści już tej szansy z rąk. Później niestety obserwowaliśmy dużą niemoc chorzowianek w ataku, połączoną z brakiem szczęścia (po rzucie Agnieszki Pieniowskiej piłka uderzyła w poprzeczkę i spadła na linii). W końcówce Kinga Polenz (9 bramek w meczu) była podwajana przez rywalki. Trafiać zaczął za to Koszalin, który zdobył cztery ostatnie bramki w tym spotkaniu. Podopieczne Janusza Szymczyka przegrały 22:24.
Porażka komplikuje sytuację Ruchu przed play off. Koszalin zepchnął go z czwartego miejsca, ma o punkt więcej i łatwiejszą końcówkę rundy zasadniczej. Wszystko wskazuje na to, że oba zespoły ponownie spotkają się w pierwszej fazie play off, ale atut własnego boiska należeć będzie do zespołu Waldemara Szafulskiego.
- Dziewczyny walczyły, tego im nie odmawiam. Zabrakło w decydujących momentach skuteczności, ale pokazały, że z Koszalinem można toczyć równorzędną walkę. Jeśli spotkamy się w play off, to wierzę w to, że można go pokonać - podsumował trener Ruchu Janusz Szymczyk.
18. kolejka PGNiG Superligi Kobiet
KPR Ruch Chorzów - Politechnika Koszalińska 22:24 (14:13)
Ruch: Wąż, Karwat - Pieniowska 2, Jasinowska 3, Lanuszny, Lesik 6, Polenz 9, Brymerska, Krzymińska, Samol, Kempa, Rodak 1, Michla, Rzeszutek 1.
Politechnika: Szywierska, Kwiecień - Kobyłecka 4, Olek, Bilenia 3, Dworaczyk 7, Muchocka 2, Całużyńska 7, Błaszczyk, Morawiec, Koprowska 1, Nowicka, Matuszczyk.
(fab)
Reklama:
Dyskusja: