ChCK pożegnało kolędę
Chorzowianin 2012-01-30
|
Komentarzy: 0
Tradycyjny koncert z okazji zakończenia okresu kolędowania odbył się w niedzielę w Chorzowskim Centrum Kultury. Sala widowiskowa zapełniła się do ostatniego miejsca.

Andrzej Lampert i Henryk Czich | fotomontaż: Paweł Mikołajczyk
To był czwarty koncert na pożegnanie z kolędą. Pomysłodawcami wydarzenia są dzieci z zespołu Boże Nutki z parafii św. Antoniego. - Chcieliśmy zaprosić jak najwięcej ludzi z Chorzowa. Skorzystaliśmy z pomocy tych, którzy zapisali się w pamięci jako ludzie dobrej woli. W ten sposób chcemy podtrzymywać tradycję kolędowania – mówi ks. Dariusz Niesiobęcki, pierwszy opiekun zespołu, były wikariusz parafii św. Antoniego.
Na deskach ChCK oprócz Bożych Nutek, wystąpiły też Trąbki Jerycha, zespół Angelus Band, Mariusz Blach i Sylwia Grzywa. Goścmi specjalnymi wieczoru byli Henryk Czich z Universe i Andrzej Lampert z PIN.
- Bardzo lubimy kolędować z moją rodziną. Jesteśmy analogowi. Jesteśmy tradycyjni. Spiewamy z towarzyszeniem akordeonu, czasem z pianinem – opowiada Andrzej Lampert.
Henryk Czich przyznaje, że w ostatnich latach częściej kolęduje w domu. - Spotykamy się u nas w domu i u najbliższych znajomych. Najczęściej śpiewamy tradycyjne kolędy. Bierzemy skarbczyk i śpiewamy jak leci. Od „Ach ubogi żłobie” do „Wśród nocnej ciszy” - stwierdza.
Na zakończenie kameralnie przy fortepianie Andrzej Lampert i Henryk Czich wspólnie zaśpiewali świąteczną pieśń zespołu Universe: „Bądź dobry tak jak chleb”.
Bilet na koncert kosztował tylko pięć złotych. Dwa lata temu po koncercie Andrzej Lampert zachęcił, by wychodząc wesprzeć zbiórkę na rzecz ofiar kataklizmu w Haiti. Tym razem zbierano fundusze na rzecz chorzowskiego hospicjum.
Na deskach ChCK oprócz Bożych Nutek, wystąpiły też Trąbki Jerycha, zespół Angelus Band, Mariusz Blach i Sylwia Grzywa. Goścmi specjalnymi wieczoru byli Henryk Czich z Universe i Andrzej Lampert z PIN.
- Bardzo lubimy kolędować z moją rodziną. Jesteśmy analogowi. Jesteśmy tradycyjni. Spiewamy z towarzyszeniem akordeonu, czasem z pianinem – opowiada Andrzej Lampert.
Henryk Czich przyznaje, że w ostatnich latach częściej kolęduje w domu. - Spotykamy się u nas w domu i u najbliższych znajomych. Najczęściej śpiewamy tradycyjne kolędy. Bierzemy skarbczyk i śpiewamy jak leci. Od „Ach ubogi żłobie” do „Wśród nocnej ciszy” - stwierdza.
Na zakończenie kameralnie przy fortepianie Andrzej Lampert i Henryk Czich wspólnie zaśpiewali świąteczną pieśń zespołu Universe: „Bądź dobry tak jak chleb”.
Bilet na koncert kosztował tylko pięć złotych. Dwa lata temu po koncercie Andrzej Lampert zachęcił, by wychodząc wesprzeć zbiórkę na rzecz ofiar kataklizmu w Haiti. Tym razem zbierano fundusze na rzecz chorzowskiego hospicjum.
(pam)
Reklama:
Dyskusja: