Smoki poskromione! Clearex kontynuuje dobrą passę

Radość Roberta Gładczaka po golu w meczu z Red Dragons Pniewy | Fot. Marcin Bulanda
Clearex w ostatnich tygodniach wrócił na zwycięską ścieżkę. Po pokonaniu FC Toruń (3:2), Pogoni 04 Szczecin (5:3) i AZS UŚ Katowice (4:2) chorzowianie walczyli o czwarty z rzędu sukces.
Historia przemawiała przeciwko nim. Do Chorzowa przyjechał bowiem zespół z Pniew, który był zmorą Cleareksu. "Czerwone Smoki" zwyciężały w hali MORiS trzyktotnie: po 2:3 (w 2015 i 2016 r.) i 4:0 w styczniu 2017 r.
Chorzowianie w końcu przełamali złą passę. I to w efektownym stylu. Wynik otworzył - w 17. minucie - Maciej Mizgajski, który huknął w okienko bramki gości.
Na 18 s przed przerwą prowadzenie Cleareksu podwyższył Mikołaj Zastawnik. Po przejęciu piłki nie dał szans bramkarzowi z Pniew.
Po przerwie padały kolejne gole dla chorzowian. Clearex wykonywał rzut rożny, a w zamieszaniu najprzytomniej zachował się Robert Świtoń. Osiemnaście sekund po jego golu trafił Robert Gładczak (uderzeniem z ostrego kąta). A w 38. min Mariusz Seget po raz piąty pokonał golkipera "Smoków".
Goście odpowiedzieli tylko raz - w ostatniej minucie Łukasz Frajtag pokonał Rafała Krzyśkę z przedłużonego rzutu karnego.
Był to mecz ostatniej kolejki I rundy Futsal Ekstraklasy, ale chorzowianie mają przed sobą jeszcze spotkanie zaległe. 14 grudnia zagrają na wyjeździe z Solnym Miastem Wieliczka, ostatnim zespołem tabeli.
11. kolejka Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów - Red Dragons Pniewy 5:1 (2:0)
Bramki: Mizgajski (17), Zastawnik (20), Świtoń (33), Gładczak (34), Seget (38) - Frajtag (40. przedłużony rzut karny).
Clearex: Krzyśka - Gładczak, Mizgajski, Omylak, Seget - Łuszczek, Zastawnik, Świtoń, Iwanow oraz Zdunek, Golly, Łopuch.
Reklama:
Dyskusja: