Wigilia na Cichej. Rok był trudny, ale jest optymizm

Prezes Ruchu Janusz Paterman podczas wigilijnego spotkania na Cichej | Fot. Marcin Bulanda
Rok 2017 był jednym z najtrudniejszych w prawie stuletniej historii chorzowskiego Ruchu. Drużyna spadła z Ekstraklasy, a do sezonu w I lidze przystąpiła z pięcioma minusowymi punktami. Wiosną "Niebiescy" bronić się będą przed kolejnym spadkiem - do II ligi (po pierwszej części rozgrywek zajmują ostatnie miejsce w tabeli).
Oprócz trudności na polu sportowym klubem wstrząsały gigantyczne problemy organizacyjno-finansowe. Gdyby w listopadzie wierzyciele nie zgodzili się na przyjęcie układu, Ruchowi groził upadek. Na szczęście tak się nie stało. Klub został uratowany, a teraz czeka go długi proces restrukturyzacji. Najważniejsze jednak, że jest światełko w tunelu.
Trudny rok Ruchu kończy się więc z nutką optymizmu, co dało się wyczuć podczas tradycyjnego wigilijnego spotkania w kawiarence klubowej na Cichej. Zebrali się na nim ludzie, którym dobro "Niebieskich" leży na sercu - władze Ruchu i miasta, przedstawiciele sponsorów, piłkarze. Była także pani Krystyna Cieślik, żona legendarnego napastnika Ruchu Gerarda Cieślika.
Prezes Ruchu Janusz Paterman przypomniał, w jak trudnym momencie przejmował klub (w marcu br.). Klub był w dramatycznej sytuacji. Paterman szczególnie dziękował jednej osobie. To obecny na wigilii Zdzisław Bik, prezes grupy kapitałowej FASING SA.
- To wielki człowiek, który kieruje ogromną grupą kapitałową. Wsparł mnie nie tylko poprzez powierzenie współpracy Michałowi Dubielowi, który wygenerował ze swojej firmy (Carbonex - przyp. red.) środki, które pozwoliły na uporządkowanie pewnych rzeczy. Dzięki wielkiemu doświadczeniu biznesowemu pana Bika można było to wszystko poukładać - mówił Paterman (cytat za niebiescy.pl).
Prezydent Chorzowa Andrzej Kotala także podziękował Zdzisławowi Bikowi za zaangażowanie i wsparcie finansowe, którego udzielił klubowi.
Kotala podkreślił, że miasto również dołożyło swoją cegiełkę w tym procesie. Przypomniał, że miasta nie stać na to, by równocześnie utrzymywać klub (jest jego akcjonariuszem) i znaleźć środki na nowy stadion. Priorytetem ma być to drugie.
Prezydent Chorzowa zapewnił, że w przyszłym roku rozpocznie się budowa nowej areny na Cichej.
- Zawsze mówiłem, że jeśli chcemy mieć nowy obiekt, to ja się tego podejmuję. I słowa dotrzymam. Mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu wbijemy łopatę pod ten stadion - powiedział Kotala, cytowany przez niebiescy.pl.
Zobacz galerię z wigilijnego spotkania na Cichej. Autorem zdjęć jest nasz fotoreporter Marcin Bulanda.
Reklama:
Dyskusja: