Koszalin był do ugryzienia, ale nie przy tylu błędach

Chorzowianin 2018-02-22 | Komentarzy: 0
Energa AZS Koszalin popełniła w Chorzowie nadspodziewanie dużo błędów. Problem w tym, że piłkarki KPR Ruch zrobiły ich jeszcze więcej. Niespodzianki w zaległym meczu PGNiG Superligi nie mogło więc być. "Niebieskie" przegrały 18:31.
Koszalin był do ugryzienia, ale nie przy tylu błędach

Marlena Lesik zdobyła bramkę na początku spotkania. Później nie potrafiła już jednak tego powtórzyć | Fot. Marcin Bulanda

W protokole meczowym znalazło się 14 piłkarek Ruchu, ale trener Jarosław Knopik już wcześniej podjął decyzję, że z czterech juniorek - Marceliny Polańskiej, Viktorii Tyszczak, Dominiki Nimsz i Sandry Kiel - będzie korzystać tylko w ostateczności.  Drużyna z rocznika 1999 (i młodszych) od piątku walczyć bowiem będzie w ćwierćfinale mistrzostw Polski juniorek w Kwidzynie.

Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem prostych błędów z obu stron - niecelnych podań, fauli w ataku. Zaskakiwała zwłaszcza niedokładność koszalinianek, które w ostatnich tygodniach seryjnie wygrywały w Superlidze, dzięki czemu są w gronie ekip walczących o medale.

Ruch prowadził 3:2 po celnym rzucie Marleny Lesik. Później jednak koszalinianki przestały się mylić, zaś chorzowianki niestety nadal łatwo pozbywały się piłki. W konsekwencji po 10 minutach przegrywały już 3:6, a następnie 6:11.

Impuls do odrabiana strat dała Wiktoria Bednarek. Młoda bramkarka (jedyna z ekipy juniorek, która - pod nieobecność Pauliny Jaśkiewicz i Karoliny Kuszki - musiała się pojawić na parkiecie) weszła między słupki na rzut karny egzekwowany przez Romanę Roszak. Rozgrywająca z Koszalina wcześniej dwa razy pokonała z siedmiu metrów Renatę Kajumową. Jednak Bednarek zdołała odbić piłkę.

Za moment dwukrotnie nie do zatrzymania była Karolina Jasinowska, raz trafiła Magdalena Drażyk i w 26. minucie było już tylko 10:12. Niestety w końcówce tej odsłony chorzowianki nie potrafiły już pokonać Beaty Kowalczyk, same zaś dały się zaskoczyć jeszcze dwukrotnie. Bolała strata zwłaszcza bramki nr 14 - Monika Michałów rzuciła ją tuż przed syreną na przerwę.

- Wynik pierwszej połowy powinien być zgoła inny dla nas. To nie dziewczyny z Koszalina powinny prowadzić 6:3, raczej my. Udało sie odbić kilka piłek bramkarkom, zagrać w obronie blokiem, zrobić przechwyt, złapać na faul w ataku. Problem w tym, że z naszej dobrej obrony w pierwszej połowie nie wynikały łatwe bramki. Zamiast podać dobrze do kontry, podawaliśmy do przeciwnika albo w trybuny do kibiców. W ataku było dużo chaosu, błędów i dziwnych decyzji - żałował Jarosław Knopik, trener Ruchu.

Po przerwie po raz kolejny błysnęła Bednarek, która najpierw po raz drugi obroniła rzut karny wykonywany przez Roszak, a później odbiła piłkę w sytuacji sam na sam. Kibice nagrodzili 17-letnią bramkarkę gromkimi brawami.

Takich dobrych momentów brakowało niestety w ataku. Choć piłkarki z Koszalina kilka razy się myliły (m.in. seria rzutów w słupki), to i tak spokojnie powiększały przewagę. W II połowie Ruchowi dała się we znaki Kinga Lalewicz. Po jej czwartym celnym rzucie Energa AZS prowadziła w 48. minucie już 23:15.

O niespodziance nie mogło być już mowy. Ruch przegrał 18:31. Była to jego piąta z rzędu porażka.

- Koszalin na pewno był do ugryzienia.  Możliwe, że gdyby ta pierwsza połowa potoczyła się inaczej, zacząłbym rotować składem. Nie byłoby takiej sytuacji w drugiej połowie, że błędy pojawiały się z braku sił. Dziewczyny były na boisku po 40-50 minut. Wyszło tak a nie inaczej. Mecz był nie do uratowania po pierwszych 30 minutach. Musiałby się wydarzyć cud. Rozsądek wziął górę i po prostu dograliśmy to spotkanie - tłumaczył trener "Niebieskich".

Przed Jarosławem Knopikiem kolejne pracowite dni. W piątek o 6.00 wyjedzie wraz z zespołem juniorek Ruchu na turniej ćwierćfinałowy mistrzostw Polski w Kwidzynie. Rywalkami chorzowianek będą: MTS Kwidzyn (piątek, godz. 17.30), Varsovia (sobota, godz. 10) i GTPR Gdynia (niedziela, godz. 9.30).

Także w niedzielę - tyle że o godz. 16.00 - pierwsza drużyna Ruchu rozegra kolejne spotkanie w Superlidze, w Lubinie z Zagłębiem. Trener Knopik poprowadzi więc pięć meczów w ciągu czterech dni.

Czytaj także: Wyczyn do Księgi Guinnessa? Pięć meczów w cztery dni

Natomiast kolejne spotkanie w hali MORiS odbędzie się 4 marca. "Niebieskie" podejmą ostatnią w tabeli Koronę Handball Kielce.

Mecz zaległy z 17. kolejki PGNiG Superligi
KPR Ruch Chorzów - Energa AZS Koszalin 18:31 (10:14)
KPR Ruch:
Kajumowa, Bednarek - Jasinowska 6, M. Drażyk 5, Masłowska, Lesik 1, Piotrkowska 3, Doktorczyk, Rodak 1, Lipok 2.
Energa AZS: Kowalczyk, Sach - Grobelska 6, Protsenko, Michałów 5, Mazurek 1, Budnicka, Tracz 1, Roszak 7, Domaros, Kaczanowska, Lalewicz 4, Urbaniak 3, Rycharska 2, Nowicka 2.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.