Efektu nowej miotły nie było

Paweł Wojciechowski (z prawej) nie wykorzystał kilku okazji w meczu z Olimpią Grudziądz | Fot. Marcin Bulanda
Nowy szkoleniowiec (któremu pomagają Krzysztof Warzycha i Karol Michalski) dokonał trzech zmian w porównaniu z ostatnim meczem Ruchu (w Tychach z GKS-em). W bramce zamiast Nikołaja Bankowa zagrał Libor Hrdlicka, miejsce w podstawowym składzie stracili także: Miłosz Trojak i Michał Walski. Na prawej stronie obrony zagrał Santiago Villafane, zaś Jakub Kowalski został przesunięty do drugiej linii. Natomiast debiut w pierwszym składzie Ruchu zanotował 16-letni Mateusz Bogusz (wcześniej wszedł w końcówce spotkania z Bytovią).
Od pierwszej minuty goście z Grudziądza cofnęli się do obrony, zmuszając Ruch do gry w ataku pozycyjnym. Przez pierwszy kwadrans kibice nie prowadzili zorganizowanego dopingu, zaś z boiska wiało nudą. "Niebiescy" nie potrafili sforsować defensywy Olimpii.
Już w 28. minucie Dariusz Fornalak zmuszony był dokonać pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Miłosza Przybeckiego zastąpił Kamil Słoma.
Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy chorzowianie stworzyli dwie dobre okazje do otworzenia wyniku. W obu przypadkach w roli głównej wystąpił Paweł Wojciechowski. Najpierw pozyskany zimą pomocnik poszedł na przebój, znalazł się przed Wojciechem Małeckim, ale ten odważnym wybiegiem z bramki zażegnał niebezpieczeństwo.
Natomiast w 38. minucie akcję prawą stronę przeprowadził Kowalski. Po jego dokładnej centrze Wojciechowski - niepilnowany - złożył się do "główki". Posłał jednak piłkę wprost w bramkarza z Grudziądza.
Remisowy wynik nie urządzał chorzowian. Mieli bowiem przed tym spotkaniem pięć punktów straty do Olimpii, która zajmuje 15. (barażowe) miejsce. Kibice liczyli więc, że po przerwie zespół trenera Fornalaka podkręci tempo. Jednak efektów w postaci bramkowych sytuacji nadal brakowało.
Do tego niektóre zagrania i wybory chorzowian były zdumiewające. Słoma, zamiast wyprowadzić akcję, wycofał piłkę spod linii bocznej w kierunku Hrdlicki. Niezadowolony Fornalak aż złapał się za głowę.
16-letni Bogusz w końcówce nie był w stanie kontynuować gry. Łapały do skurcze. Gdy schodził z boiska, otrzymał gromkie brawa od kibiców. Za niego na boisko wszedł Brazylijczyk Mello.
Dopiero w ostatnich minutach Ruch wreszcie zaczął zagrażać bramce gości. Najpierw Wojciechowski niecelnie uderzył z dystansu, następnie ten sam zawodnik w doskonałej sytuacji nie trafił w piłkę. Futbolówka minęła słupek bramki Olimpii także po "główce" Bojana Markovicia. Szkoda...
Spotkanie na Cichej zakończyło się bezbramkowym remisem. Punkt niewiele daje chorzowianom w walce o utrzymanie. Nadal są na ostatnim miejscu, z 18 punktami. Olimpia ma ich 23.
Następny mecz "Niebiescy" ponownie rozegrają u siebie. W środę, 11 kwietnia (godz. 18), zmierzą się w zaległym spotkaniu z Chojniczanką Chojnice.
Powiedzieli po meczu
Jacek Linowski (II trener Olimpii): - Powinniśmy ten punkt szanować, dziękować, że go tu zdobyliśmy. Było to nasze najsłabsze spotkanie w tej rundzie. Na pewno to Ruch był bliżej zdobycia trzech punktów niż my. Trudno nam było przedostać się pod bramkę gospodarzy. Życzę Ruchowi jak najlepiej. Pierwsza liga nie jest miejscem dla niego, powinien być wyżej.
Dariusz Fornalak (trener Ruchu): - Podziękowałem w szatni tej grupie ludzi za wysiłek włożony w to spotkanie. Myślę, że włożyli maksimum zaangażowania i to mnie ewidentnie cieszy. Piłka polega jednak na strzelaniu bramek. Nie winimy Pawła Wojciechowskiego, ale błąd indywidualny, nietrafienie w piłkę, powoduje, że remisujemy 0:0, zamiast wygrać. Młodzi ludzie wypruli dziś żyły. Miałem pretensje do Bogusza, że nie informował o tym, że dzieje się coś złego. Jego gra w tym spotkaniu powodowała, że nie nadawał się do tej zmiany. To był bardzo udany debiut. Dostał szansę i ją wykorzystał, ale młodzi ludzie muszą się uczyć, by postępować nieco inaczej na boisku.
Szanuję ten punkt. Z przebiegu gry może zasłużyliśmy na trzy, ale nie strzeliliśmy bramki. Kontuzja Przybeckiego pokrzyżowała nam szyki. Ruch nie ma nadmiaru skrzydłowych.
Mamy miesiąc, w którym co trzy dni gramy mecz. W bardzo okrojonej formie będziemy analizować to spotkanie, bo za trzy czeka nas Chojniczanka. Potem wyjeżdżamy do Lublina. Na dalekosiężne plany nie ma czasu. Wiemy, gdzie jesteśmy, dziś straciliśmy dwa punkty. Pozostało 11 spotkań, musimy zrobić maksymalną liczbę punktów, by w tej lidze zostać.
Przychodząc tutaj, to była moja inicjatywa, żeby "Gucio" Warzycha został w roli drugiego trenera, jeśli oczywiście na to wyrazi zgodę. Drugim warunkiem była obecność Karola Michalskiego, z którym pracowaliśmy z Janem Kocianem w ostatnich latach. Rola "Gucia" jest o tyle ważna, że jeżeli ktoś nie zna zespołu kompletnie albo zna go tylko z ekranu telewizora, to musi mieć kogoś, kto mu ten zespół przybliży. Każda chwila spędzona z nim i rozmowa o tych chłopakach powoduje, że będę znał ich coraz lepiej.
25. kolejka Nice I Ligi
Ruch Chorzów - Olimpia Grudziądz 0:0
Żółte kartki: Wojciechowski, Hołownia - Klimczak, Klichowicz.
Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław). Widzów 4952.
Ruch: Hrdlicka - Villafane, Kowalczyk, Marković, Hołownia - Kowalski, Bogusz (82. Mello), Urbańczyk, Wojciechowski, Przybecki (28. Słoma) - Majewski (66. Balicki).
Olimpia: Małecki - Ciechanowski, Zitko, Wełna, Klimczak - Podlogar (74. Klichowicz), Kurowski, Michalik, Rubio, Kaczmarek (66. Feruga) - Koval (57. Vukusić).
Reklama:
Dyskusja: