Trener brzytwy się chwytał, ale Ruch w końcu odpalił!

Chorzowianin 2018-04-08 | Komentarzy: 0
Gdy szczypiornistki z Chorzowa przegrywały z UKS PCM Kościerzyna różnicą aż ośmiu bramek, zanosiło się na kolejne niepowodzenie u siebie. Później jednak złapały właściwy rytm i po przerwie wyszły na prowadzenie, którego już nie oddały. Hala MORiS została odczarowana po trzech miesiącach i jednym dniu.
Trener brzytwy się chwytał, ale Ruch w końcu odpalił!

Rozgrywająca Ruchu Agnieszka Piotrkowska (nr 11) powstrzymywana przez Patrycję Wójcik z UKS PCM Kościerzyna | Fot. Marcin Bulanda

Piłkarki Ruchu Chorzów odniosły ostatnio dwa cenne zwycięstwa na wyjazdach, ale by zwiększyć szanse na utrzymanie w Superlidze, muszą wygrywać także u siebie. Tymczasem w hali przy ul. Dąbrowskiego przegrały pięć poprzednich spotkań, a ostatni sukces świętowały 7 stycznia br.

Do Chorzowa przyjechał w niedzielę przedostatni w tabeli UKS PCM Kościerzyna. Zespół z Pomorza po słabym początku sezonu w ostatnich tygodniach się przebudził. W fazie play out wygrał - podobnie jak Ruch - dwa spotkania.

Trener "Niebieskich" Jarosław Knopik zwracał uwagę na dość nietypowy styl ekipy z Kościerzyny. - Gra bardzo indywidualnie, cały czas do przodu, dużo rzuca. Popełnia przy tym dużo błędów, ale piłkarkom z Kościerzyny ten chaos nie przeszkadza. One go wręcz lubią. Nakręcają się grą do przodu i oddawaniem rzutów - mówił nam przed meczem.

Rzeczywiście, zawodniczki z Kościerzyny bardzo szybko decydowały się na rzuty. Na początku spotkania piłka co rusz lądowała w siatce chorzowianek. Renata Kajumowa po sześciu minutach została zmieniona przez Karolinę Kuszkę. W tym momencie Ruch jeszcze remisował (5:5), bo skuteczne w ataku były Natalia Stokowiec (3 gole). i Joanna Rodak (2).

Później jednak piłkarki z Chorzowa nie potrafiły zatrzymać ofensywnie nastawionych kościerzynianek. Te z coraz większą łatwością zdobywały bramki. Po pierwszym kwadransie było 7:12. A w 23. minucie po rzucie Malwiny Hartman przyjezdne prowadziły różnicą aż ośmiu goli (8:16).

Na szczęście od tego momentu nasz zespół wziął się do roboty. Obrona wreszcie była szczelniejsza, rywalki przestały trafiać, a chorzowianki rzuciły pięć bramek z rzędu (13:16), przez co znacząco poprawiły swoją sytuację przed drugą odsłoną.

- Nie pamiętam meczu, w którym wziąłbym czas dwa razy tak szybko. Nie pamiętam meczu, w którym zmieniłbym trzy razy bramkarki w pierwszym kwadransie. Chwytałem się brzytwy. W końcu jednak odbiliśmy dwie piłki i zaczęliśmy zmniejszać różnicę - przyznał Jarosław Knopik, trener chorzowianek.

Doskonały w wykonaniu Ruchu był także początek drugiej połowy. Rzuty rywalek były bądź blokowane przez defensywę "Niebieskich", bądź bronione przez Kajumową. A w ataku chorzowianki imponowały skutecznością.

Żaneta Lipok i Natalia Stokowiec zdobyły po dwie bramki i w 37. minucie na tablicy pojawił się remis 17:17. Ożywiła się publiczność, która coraz głośniej dopingowała zespół z Chorzowa. Za moment Katarzyna Masłowska dała Ruchowi pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu, a Stokowiec podwyższyła je na 19:17!

Ruch większość akcji kończył rzutami ze skrzydła. Po dwóch udanych próbach Lipok odskoczył z 45. minucie na trzy gole (22:19). Rywalki szybko jednak przypomniały "Niebieskim", że nie zamierzają się poddawać. Magda Krajewska trafiła dwukrotnie i przewaga gospodyń znów była minimalna.

Kibice przeżywali ogromne emocje. Ruch lepiej wytrzymał końcówkę. Między 52. a 57. minutą rzucił cztery gole bez odpowiedzi. Szalejące na skrzydłach Stokowiec i Lipok łącznie zdobyły aż 19 bramek.

- Tego się spodziewaliśmy. Zespół z Kościerzyny bardzo zagęszcza środek. Wykorzystały to nasze rozgrywające, rozrzucając piłki na skrzydła. A nasze skrzydłowe rzucały dokładnie w to miejsce, gdzie miały rzucać. Wiedzieliśmy bowiem, w jaki sposób broni bramkarka rywalek - mówił Jarosław Knopik.

- Nigdy w karierze nie rzuciłam jedenastu goli - cieszyła się Natalia Stokowiec.

Chorzowianki pokonały UKS PCM 30:25, wreszcie odczarowując własną halę. Dzięki temu umocniły się na 9. miejscu, powiększając przewagę nad zespołem z Kościerzyny do czterech punktów.

W następnej kolejce podopieczne Jarosław Knopika zagrają na wyjeździe z KPR Gminy Kobierzyce (14 kwietnia, godz. 17), natomiast u siebie zaprezentują się ponownie 19 kwietnia (godz. 18), w meczu z Piotrcovią.

25. kolejka PGNiG Superligi
KPR Ruch Chorzów - UKS PCM Kościerzyna 30:25 (13:16)
KPR Ruch:
Kajumowa, Kuszka - Jasinowska 1, M. Drażyk 3, Polańska, Masłowska 1, Lesik, Piotrkowska 4, Rodak 2, Kiel, Lipok 8, Stokowiec 11.
UKS PCM: Brzezińska-Recław, Liskowska - Mokrzka 6, Sus, Ziółkowska 1, Białek 2, Hartman 4, Rogożeńska 3, Wójcik 4, Fesdorf 1, Krajewska 4.

(mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.