Bezsilny Ruch. Kibice domagali się zmiany trenera

Fot. Marcin Bulanda
Po nieudanej inauguracji w Tarnobrzegu (0:1 z Siarką) "Niebiescy" chcieli odkuć się w pierwszym spotkaniu na własnym stadionie. Na Cichą przyjechał Radomiak, przez bukmacherów uznawany za faworyta drugoligowego sezonu.
Trener Dariusz Fornalak nie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Gracjana Komarnickiego i Wojciecha Kędziory. Do zmian doszło więc w trzech formacjach. Na prawej stronie obrony zagrał - za Komarnickiego - Jakub Kowalski. W drugiej linii szansę otrzymał Bartłomiej Wdowik, zaś w ataku Mateusz Majewski.
Niektórzy kibice jeszcze nie zdążyli zająć swoich miejsc, a Ruch… już przegrywał. Leandro uderzył z ostrego kąta w długi róg, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. W pierwszej minucie! - Chorzów, grać… - zaintonowali co bardziej niecierpliwi fani.
Czekaliśmy na reakcję chorzowian na szybko straconego gola, ale w I połowie jej się nie doczekaliśmy. Poza dwiema niecelnymi "główkami" obrońcy Mateusza Bartolewskiego praktycznie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Artura Halucha. W doliczonym czasie gry Radomiak miał za to okazję na podwyższenie prowadzenia. Najpierw goście domagali się rzutu karnego, potem uderzał jeden z zawodników z Radomia, ale został zablokowany.
Druga połowa rozpoczęła się dla "Niebieskich" równie źle co pierwsza. Damian Szuprytowski wpadł w pole karne Ruchu i sprytnym uderzeniem w górny róg pokonał Kamila Lecha.
Wkrótce mogło być 0:3, ale strzał Patryka Mikity ofiarnym wślizgiem zablokował Dominik Małkowski. Coraz bardziej poirytowani kibice zaczęli domagać się roszady na ławce chorzowian. - Zmiana trenera, w Chorzowie zmiana trenera - skandowali.
Gospodarze w dalszym ciągu byli bezradni w ofensywie. Próby stworzenia zagrożenia najczęściej kończyły się… wrzutkami do nikogo. Dopiero w 89. minucie rezerwowy Bartosz Nowakowski przeprowadził ładną akcją zakończoną uderzeniem, które sprawilo kłopoty bramkarzowi z Radomia.
"Niebiescy" po dwóch kolejkach zajumują ostatnie miejsce w tabeli II ligi. Kolejny mecz ponownie rozegrają na Cichej. 4 sierpnia (o godz. 18.00) ich rywalem będzie beniaminek Skra Częstochowa.
Powiedzieli po meczu:
Dariusz Banasik (trener Radomiaka): Przyjechaliśmy tu po zdobycz punktową, zakładaliśmy sobie, że chcemy powalczyć. Nie grać asekuracyjnie. Od razu od 1. minuty bardzo nam się poszczęściło, w pierwszej akcji zdobyliśmy bramkę, co ustawiło mecz. Później się cofnęliśmy i kontrolowaliśmy mecz. Druga połowa, bardzo podobny scenariusz - pierwsza akcja i od razu 2:0. Wydawało się, że było po meczu, choć zespół gospodarzy bardzo ambitnie walczył, starał się. Natomiast poza stałymi fragmentami akcji bramkowych nie było, bo dobrze się broniliśmy.
Dariusz Fornalak (trener Ruchu): Ten klub powstaje na nowo, na zdrowych zasadach ekonomicznych, na razie nie dojeżdżamy sportowo i to jest fakt. Pozbyliśmy się 18 zawodników, w dużej części tych, którzy nie chcieli tu być, nie chcieli dla Ruchu grać. Doszło 10 juniorów. Chciałbym, żebyśmy to wzęli pod uwagę. Juniorów, którzy dziś po meczu reagowali tak jak reagowali. To oni będą przyszłością tego klubu, czy nam się to podoba, czy nie. Trener to jest rzecz nabyta, ja jestem przyzwyczajony do wielu rzeczy, wiele w piłce przeżyłem. Natomiast oni nie zasługują na to, by ich lżyć. To jest nie fair.
Nie można wygrać meczu, jeżeli pierwszy celny strzał oddaje się w 89. minucie. Porównując to spotkanie do Siarki, gdzie stworzyliśmy jak na mecz ligowy masę sytuacji, tutaj tego nie było. Dostaliśmy pierwszy strzał na początku meczu, wychodząc z szatni, później drugi strzał, mając jakiś pomysł by ten wynik odwrócić. Na dziś być może mamy za mało umiejętności, żeby taki mecz odwracać.
To nie jest pierwszy stadion, gdzie kibice domagają się zmiany trenera. Tak jak kibice nie zatrudniali trenera, są odpowiedni ludzie, którzy takie decyzje podejmują. Tak jak wspomniałe: trenerzy są rzeczą nabytą. Są odchodzą, natomiast ci ludzie zostają.
2. kolejka II ligi
Ruch Chorzów - Radomiak Radom 0:2 (0:1)
Bramki: Leandro (1), Szuprytowski (48).
Żółte kartki: Bogusz - Kaput, Wawszczyk.
Sędziował Marcin Szrek (Kielce). Widzów 4824.
Ruch: Lech - Kowalski, Obst, Małkowski, Bartolewski - Podgórski (82. Jaworek), Urbańczyk, Walski (56. Balicki), Bogusz, Wdowik (64. Nowakowski) - Majewski (78. Sikora).
Radomiak: Haluch - Klabnik, Grudniewski, Świdzikowski - Jakubik, Makowski, Kaput (79. Filipowicz), Szuprytowski (65. Pietroń), Wawszczyk - Leandro (78. Suchanek), Mikita (72. Rolinc).
Reklama:
Dyskusja: