Karny, gol i czerwień. Ruch wyszarpał trzy punkty

Chorzowianin 2018-08-26 | Komentarzy: 0
Nie był to mecz, o jakim marzyli kibice Ruchu, ale liczy się efekt końcowy. Po golu Wojciecha Kędziory z rzutu karnego w 91. minucie "Niebiescy" pokonali Olimpię Elbląg. Zdobywca bramki tak się cieszył, że... zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
Karny, gol i czerwień. Ruch wyszarpał trzy punkty

Maciej Urbańczyk nie zaliczy spotkania z Olimpią Elbląg do udanych. Na szczęście w II połowie jego koledzy zapewnili Ruchowi wygraną | Fot. Marcin Bulanda

Zespół z Elbląga przed niedzielnym meczem plasował się tuż przed Ruchem, mając na koncie o jeden punkt więcej. W oczy rzucała się inna statystyka - Olimpia strzeliła w dotychczasowych spotkaniach zaledwie dwa gole (co było najgorszym wynikiem w lidze), tracąc dziewięć.

W zespole z Chorzowa szansę debiutu otrzymał Lukas Duriska. 26-letni Słowak kilka dni temu został wypożyczony z Rakowa Częstochowa. Może występować w drugiej linii, a także w obronie. W meczu z Olimpią wystąpił w roli prawego defensora, zastępując Gracjana Komarnickiego.

Chorzowianie tuż po rozpoczęciu meczu ruszyli do ataku. W pierwszej minucie w polu karnym Olimpii przedzierał się Mateusz Bogusz. Przerzucił piłkę nad jednym z obrońców, następnie upadł. Kibice protestowali, domagając się karnego, ale sędzia nie użył gwizdka. Za moment uderzył Maciej Urbańczyk, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką.

W ostatnich dwóch meczach - z Bełchatowem i Olimpią Grudziądz - pozytywne recenzje zebrał Kamil Lech. Wydawało się, że bramkarz otrząsnął się po słabym początku sezonu i będzie unikać prostych błędów. Niestety w 20. minucie kibicom zadrżały serca.

Lech, usiłując wybić piłkę, kopnął butem w ziemię. Zamiast wyekspediowania futbolówki była strata i szansa dla rywali. Tomasz Persona przymierzył z dystansu, na szczęście bramkarz Ruchu zrehabilitował się za swoją pomyłkę, wybijając piłkę na rzut rożny.

Po pół godzinie gry nie wytrzymał Dariusz Fornalak. Trener "Niebieskich" protestował u asystenta sędziego, gdy w polu karnym - po starciu z jednym z przeciwników - przewrócił się Artur Balicki. Znów jednak arbiter Damian Sylwestrzak uznał, że nie doszło do przewinienia. W ostatniej akcji I połowy po centrze Tomasza Podgórskiego z rzutu rożnego zapachniało golem, ale nikt nie zdołał wepchnąć piłki do siatki.

Trener Ruchu dokonał w przerwie jednej zmiany. Za rozgrywającego słabe spotkanie Urbańczyka na boisku pojawił się Patryk Sikora. Na początku II odsłony niecelnie główkował Balicki. Później impas próbował przełamać Bogusz - dwukrotnie niepokoił Dawida Kapłona, ale wynik się nie zmienił. Świetną okazję w 81. minucie miał Jakub Kowalski, lecz po jego uderzeniu piłka przeleciała tuż obok słupka.

"Niebiescy" nie zrażali się niepowodzeniami. W 90. minucie sędzia wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 m! Faulowany był rezerwowy Wojciech Kędziora. Napastnik sam podszedł do piłki i posłał ją do siatki. W euforii po golu zdjął koszulkę, za co sędzia pokazał mu żółtą kartkę.

Problem w tym, że doświadczony napastnik kilka minut wcześniej zobaczył już "żółtko". Ruch musiał więc w końcówce bronić się w "10" przed atakami Olimpii.  Krzywdy jednak nie dał sobie zrobić.

Po drugim w sezonie zwycięstwie nasz zespół awansował na 12. miejsce. W następnej kolejce - w sobotę, 1 września - rozegra mecz derbowy z Rozwojem Katowice. Gospodarzem są katowiczanie, ale pojedynek odbędzie się na Cichej (godz. 18.00).

Powiedzieli po meczu
Adam Boros (trener Olimpii):
- Zawody wyrównane, bez sytuacji 100-procentowych wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem. Gospodarze mieli kilka okazji po strzałach z dalszej odległości, my mieliśmy kilka momentów, kiedy powinniśmy inaczej skończyć wyjście z szybkim atakiem czy kontratakiem. Osobiście chciałbym, żeby sędziowie nam takie karne dyktowali, których nikt się nie spodziewał - łącznie z gospodarzami. Uważam, że w 90. minucie takiego karnego się po prostu nie gwiżdże.

Dariusz Fornalak (trener Ruchu): - Bardzo trudny mecz, bardzo ważne trzy punkty zdobyte dzięki dużej determinacji szczególnie w drugiej połowie. Nie wyglądaliśmy fizycznie najlepiej w tym spotkaniu, być może dlatego pierwsza połowa była taka nijaka w naszym wykonaniu. Zawodnicy bali się podejmować decyzji, bali się, czy wytrzymają to spotkanie do końca. W drugiej połowie więcej zdecydowania, agresywności, to przyniosło efekt. Dopisujemy trzy punkty, mamy kolejny tydzień spokojnej pracy, bo musimy pracować nad wieloma elementami. W wielu elementach zachowujemy się źle, nawinie, głupio, musimy to cały czas doskonalić.

7. kolejka II ligi
Ruch Chorzów - Olimpia Elbląg 1:0 (0:0)
Bramki:
Kędziora (90+1. karny).
Żółte kartki: Kowalski, Walski, Kędziora, Bogusz - Sedlewski, Persona, Lewandowski. Czerwona: Kędziora (90+2. za drugą żółtą).
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 4025.
Ruch: Lech - Duriska, Obst, Małkowski, Bartolewski - Kowalski (85. Wdowik), Walski, Urbańczyk (46. Sikora), Bogusz, Podgórski (64. Nowakowski) - Balicki (63. Kędziora).
Olimpia: Kapłon - Sedlewski, Lewandowski, Wenger (83. Nowicki), Bogdanowicz - Persona (90. Rynkowski), Korkliniewski, Ressel (65. Kuczałek), Bojas, Kiełtyka - Kołosow (60. Szmydt).

(mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.