Wygrali mecz wyjazdowy... na Cichej. Ruch rozbił Rozwój

Lukas Duriska (z lewej) cieszy się po zdobyciu bramki na 2:0. Obok strzelec pierwszego gola Mateusz Bartolewski | Fot. Marcin Bulanda
Derby miały zostać rozegrane w Katowicach, jednak Rozwój wystąpił o przeniesienie spotkania w ramach 8. kolejki II ligi do Chorzowa. Tym samym "Niebiescy" zagrali jako goście, ale na stadionie przy Cichej. Na trybunie głównej zasiadła także grupa fanów Rozwoju.
Chorzowianie po kiepskim początku sezonu w ostatnich trzech meczach zdobyli pięć punktów. Rozwój w poprzedniej kolejce przegrał z zamykającą tabelę Skrą Częstochowa, ale wiadomo było, że w derbach katowiczanom motywacji nie zabraknie.
W pierwszym kwadransie groźniejszy w ofensywie był zespół Marka Koniarka. W jednej sytuacji furę szczęścia miał Kamil Lech. Po dośrodkowaniu Seweryna Gancarczyka bramkarz Ruchu źle obliczył lot piłki i został przelobowany. Na jego szczęście futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
Podopieczni Dariusza Fornalaka w 26. minucie objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego centrował Tomasz Podgóski, a Mateusz Bartolewski wygrał walkę o górną piłkę i strzałem głową pokonał Bartosza Golika.
Przy piłce Mateusz Bartolewski. Fot. Marcin Bulanda
Po bramce chorzowianie się ożywili. Strzelali Podgórski i Jakub Kowalski. Niestety w obronie Ruchowi przytrafiały się proste błędy. Piłkę na własnej połowie tracili Michał Walski i Dominik Małkowski - na ich szczęście bez konsekwencji. A w doliczonym czasie gry dobrej okazji dla Rozwoju nie wykorzystał Damian Niedojad. Po strzale napastnika piłka trafiła w boczną siatkę.
To były ostrzeżenia, z których "Niebiescy" wyciągnęli wnioski. W II połowie dążyli do podwyższenia prowadzenia. Najpierw w długi róg przymierzył Mateusz Bogusz, ale piłkę na rzut rożny wybił Golik. Po stałym fragmencie w polu karnym Rozwoju powstało zamieszanie, Lukas Duriska strzelił z pierwszej piłki i zrobiło się 2:0. To pierwszy gol Słowaka w drugim występie po przyjściu do Chorzowa.
W końcówce katowiczan dobił Artur Balicki. W sytuacji sam na sam zachował spokój i uderzył obok wychodzącego z bramki golkipera katowiczan. Było jeszcze kilka okazji na czwarte trafienie, ale wynik już się nie zmienił.
Następny mecz ligowy Ruch rozegra nie w weekend, lecz we wtorek, 11 września, o godz. 19.20. Jego rywalem na Cichej będzie Znicz Pruszków.
Powiedzieli po meczu:
Dariusz Fornalak (trener Ruchu): - Myślę, że zasłużone nasze zwycięstwo, ale na pewno zbyt wysokie. Graliśmy dobrze, badzo dobrze, ale także źle, bardzo źle i katastrofalnie słabo. Jeśli chodzi o organizację gry defensywnej, tak grać nie możemy. Po naszych katastrofalnych błędach przeciwnik stworzył kilka sytuacji, które mogły się zakończyć stratą bramki. Dziś udało nam się wygrać mecz, ale przyjdą takie mecze, że za takie błędy zapłacimy. Prezed nami kolejne tygodnie ciężkiej pracy.
Rafał Bosowski (drugi trener Rozwoju): - Zacznę od gratulacji dla przeciwnika, po ostatnich meczach to stało się naszym zwyczajem. Jeśli mając sytuacje, nie strzela się bramki, a popełnia błędy w defensywie, to się przegrywa mecze. Brakuje nas i z przodu, i z tyłu.
8. kolejka II ligi
Rozwój Katowice - Ruch Chorzów 0:3 (0:1)
Bramki: Bartolewski (26), Duriska (64), Balicki (78).
Żółte kartki: Baranowicz, Marchewka - Bartolewski.
Sędziował Szymon Lizak (Poznań). Widzów 4194.
Rozwój: Golik - Lepiarz, Gałecki, Gancarczyk - Płonka, Baranowicz (69. Kuliński) - Paszek (80. Olszewski), Mońka (80. Gembicki), Marchewka, Łączek - Niedojad (69. Kaletka).
Ruch: Lech - Duriska, Obst, Małkowski, Bartolewski - Kowalski, Walski (60. Kędziora), Urbańczyk, Bogusz (85. Wdowik), Podgórski (80. Nowakowski) - Balicki (80. Sikora).
Reklama:
Dyskusja: