Pogrom! Niebieskie zdominowały Piotrcovię

Chorzowianin 2018-09-08 | Komentarzy: 0
- Zamierzamy zagrać dobry mecz i ugrać jak najwięcej - mówił przed spotkaniem z Piotrcovią, pierwszym przed własną publicznością w tym sezonie Superligi, trener Ruchu Chorzów Jarosław Knopik. Po nim zgodził się, że był to najlepszy mecz za jego kadencji. "Niebieskie" rozgromiły zespół z Piotrkowa Trybunalskiego 32:18!
Pogrom! Niebieskie zdominowały Piotrcovię

Agnieszka Piotrkowska rzuca na bramkę Piotrcovii | Fot. Marcin Bulanda

W wyjściowej siódemce chorzowskiego zespołu zobaczyliśmy:  Patrycję Chojnacką w bramce, Magdalenę Drażyk, Marcelinę Polańską i Agnieszkę Piotrkowską na rozegraniu, Natalię Stokowiec i Natalię Doktorczyk na skrzydłach oraz Katarzynę Masłowską na kole.

Ruch objął prowadzenie po rzucie Stokowiec, a po akcji Doktorczyk było 3:1. W 10. minucie Agata Wypych zmniejszyła różnicę do jednego gola (5:4) i… był to ostatni moment, w którym przyjezdne dotrzymywały kroku gospodyniom.

Potem bowiem rozpoczął się koncert "Niebieskich". Kilka razy doskonale interweniowała Patrycja Chojnacka, nowa bramkarka. Zadanie ułatwiały jej w niektórych sytuacjach koleżanki, które dobrze spisywały się w obronie. - Jesteśmy bardziej agresywni - podkreślał po pierwszym meczu sezonu (przegranym w Koszalinie) trener Jarosław Knopik. Jego słowa się potwierdziły.

Piotrcovia przestała zdobywać gole. W zespole Andrzeja Bystrama mnożyły się proste błędy i złe wybory. Gdy najbardziej doświadczona Wypych znalazła się w sytuacji sam na sam z Chojnacką, to nie trafiła w bramkę.

Za to "Niebieskim" wychodziło praktycznie wszystko. Konsekwentnie powiększały przewagę. Najczęściej trafiała Magdalena Drażyk, ale akcenty w ofensywie rozkładały się niemal na cały zespół. Wystarczy powiedzieć, że w I połowie bramki zdobyło aż 10 zawodniczek Ruchu! Było 9:4 (16. minuta), 13:5 (23. minuta), a w ostatniej minucie aż 18:5 po golu Żanety Lipok.

Przez prawie 20 minut Piotrcovia nie potrafiła zdobyć bramki z gry (gol nr 5 dla ekipy Andrzeja Bystrama padł z rzutu karnego). Dopiero na cztery sekundy przed syreną Monika Kopertowska pokonała bramkarkę Ruchu. Dwanaście goli różnicy po I połowie (18:6) - tej różnicy drużyna Jarosława Knopika nie miała prawa roztrwonić.

Drugą połowę lepiej rozpoczęły przyjezdne, po golu Wypych w 35. minucie było 20:10, ale później znów dominował Ruch, który zdobył cztery bramki bez odpowiedzi. Trzy z nich po dobrych dograniach do Klaudii Grabińskiej. Kołowa "Niebieskich" z zimną krwią wykorzystywała jedną sytuację za drugą.

Gorzej było ze skutecznością z siedmiu metrów. Chorzowianki zmarnowały dwa rzuty karne (Tyszczak, Drażyk). Ten drugi został podyktowany za przewinienie na Grabińskiej - faulująca Andela Ivanović (za popchnięcie kołowej Ruchu) zobaczyła bezpośrednio czerwoną kartkę.

"Niebieskim" przydarzył się przestój (z 28:13 zrobiło się 28:17), ale końcówka spotkania znów należała do nich. Bramkę zdobyła m.in. Dominika Nimsz (jedenasta zawodniczka Ruchu, która wpisała się na listę strzelczyń). Jedynie Aleksandra Sójka (i dwie bramkarki) kończyła mecz bez gola.

- Patrząc pod względem szkoleniowym i biorąc pod uwagę, że zrealizowaliśmy większość założeń, mogę się zgodzić, że był to najlepszy mecz za mojej kadencji - cieszył się Jarosław Knopik.

2. kolejka PGNiG Superliga
KPR Ruch Chorzów - Piotrcovia 32:18 (18:6)
KPR Ruch:
Chojnacka, Kuszka - Drażyk 5, Polańska 3, Masłowska 2, Tyszczak 3, Piotrkowska 1, Doktorczyk 4, Nimsz 1, Kiel 1, Lipok 3, Sójka, Grabińska 4, Stokowiec 5.
Piotrcovia: Opelt, Sarnecka - Osuch, Klonowska 2, Senderkiewicz 1, Kopertowska 3, Wypych 3, Wasilewska 1, Ciura 2, Cygan 1, Ivanović 1, Despodovska 4, Gajewska.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.