Legenda bez końca

Chorzowianin 2010-11-19 | Komentarzy: 0
Gerard Cieślik mógł grać dla innych klubów, ale Ruch był dla niego zawsze najważniejszy. Prof. Jerzy Buzek mógł kibicować Azotom lub AKS-owi, lecz wybrał "niebieskich" i pozostał im wierny do dziś. Tych i wielu innych wspomnień wysłuchaliśmy na gali z okazji 90-lecia Ruchu.
Legenda bez końca
Choć chorzowski klub obchodził urodziny 20 kwietnia, to galę zorganizowano dopiero 18 listopada, w trzecim podejściu. Wcześniej uroczystość dwukrotnie przekładano, m.in. ze względu na żałobę narodową po katastrofie smoleńskiej. Warto było jednak czekać - Ruch i jego goście świętowali hucznie, na deskach Teatru Rozrywki.

Teraz scena, potem stadion

- Ruch i Teatr Rozrywki są chyba najbardziej kojarzonymi z Chorzowem hasłami. Mamy wspólne poczucie odpowiedzialności za twarz miasta, tak zwany image. Mam nadzieję, że jak my dobrniemy do "dziewięćdziesiątki" lub "setki", to klub nam się zrewanżuje, organizując galę na stadionie - mówił Dariusz Miłkowski, dyrektor Teatru Rozrywki.

To jego artyści byli głównymi bohaterami pierwszej części gali. Mogliśmy przypomnieć sobie popularne przeboje o tematyce piłkarskiej. "Futbol, futbol, futbol", Bo mój chłopiec piłkę kopie", "Po zielonej trawie piłka goni", "Trzej przyjaciele z boiska" - to tylko niektóre utwory z bogatego repertuaru. Galę prowadzili znani aktorzy: Bogdan Kalus i Jacenty Jędrusik.

Po części artystycznej przyszedł czas na oficjalne podziękowania. Władze klubu - prezes Katarzyna Sobstyl i dyrektor sportowy Mirosław Mosór - uhonorowały 81 osób zasłużonych dla Ruchu. 73 byłych piłkarzy i trenerów otrzymało jubileuszowe odznaki, pozostała ósemka - okolicznościowe statuetki.

Spełnione marzenia Cieślika

"Za szczególny wkład w rozwój klubu i śląskiej piłki nożnej" nagrodzeni zostali: Gerard Cieślik, profesor Jerzy Buzek i Marek Kopel.
Cieślik, ikona klubu, przypomniał, że dzięki Ruchowi spełniły się jego marzenia. - Zawsze chciałem grać w tym klubie, a nie gdzie indziej. Dostałem się do Ruchu. Gdy już byłem w juniorach, marzyłem, żeby zdobyć przepustkę do pierwszej drużyny. To też mi się udało. Moim kolejnym życzeniem była gra w reprezentacji Śląska. Wystąpiłem w niej, przeciwko drużynie Armii Renu, na stadionie Ruchu. Marzyłem o olimpiadzie. Na niej też byłem, w Helsinkach - wymieniał 83-letni Cieślik.

Pan Gerard przyznał, że wiele razy mógł zmienić klub. Także na zagraniczny. Nie zrobił tego jednak. - Chorzów, Wielkie Hajduki, klub Ruch, wspaniała drużyna, wspaniali kibice... To dla mnie najważniejsze - dodał. Obecnie ma jeszcze jedno marzenie. - Żeby kibice przestali z tą "łaciną" na meczach i żeby nie dali się prowokować kibicom przyjezdnym - powiedział, kończąc żartobliwie: - Zdrowie już nie to, ale... przecież sport to zdrowie.

Serce w Chorzowie

Niemal prosto z samolotu na galę dotarł profesor Buzek. Spóźnił się kilkadziesiąt minut, zręcznie jednak z tego wybrnął, porównując sytuację do tej z młodości. - Kiedyś przyjeżdżałem na mecze Ruchu, żeby posłuchać, jak na stadionie było głośno. Czekaliśmy z kolegami 15 minut po przerwie, by wejść na stadion. Nie mieliśmy bowiem na bilety. Ostatnie 30 minut, które mogłem obejrzeć, było dla mnie równie ważne. Teraz też przyjechałem w ostatniej chwili, prosto z samolotu. Obiecuję, że na 100-lecie przyjdę już w białej koszuli i pod krawatem - mówił przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Na dobrą sprawę profesor Buzek mógł zostać kibicem... Azotów Chorzów ("Mieszkałem w Chorzowie III, blisko stadionu") albo AKS-u Chorzów ("Mój ojciec kibicował temu klubowi"). Wybrał jednak Ruch. - Musiałem chodzić pięć kilometrów na mecze. Te wspomnienia we mnie żyją. Obecnie zapraszają mnie na mecze wielkich drużyn. Korzystam z tego. Ale moje serce jest zawsze tutaj. W Chorzowie - zakończył były premier.

Śląski szansą Ruchu?

Jeszcze w części artystycznej Jacenty Jędrusik zaśpiewał piosenkę Golec uOrkiestra "Ściernisko". Bogdan Kalus zażartował, że jej słowa ("Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco") odnieść można do stadionu przy ul. Cichej. Wyraził w ten sposób życzenie, by Ruch mógł zagrać na w pełni zmodernizowanym obiekcie. Prezydent Kopel z takim porównaniem się nie zgodził..

- To nie jest ściernisko. W ostatnich latach, bez presji kibiców, wyborców, miasto zainwestowało 17 mln złotych. Podgrzewana płyta boiska, budynek administracyjny, system identyfikacji kibiców. Pozostały trybuny - zburzyć stare, zbudować nowe. To nie jest wynikiem kampanii wyborczej. O tym Rada Miasta zadecydowała już w lutym, ten proces będzie trwać - wyjaśniał prezydent Chorzowa, który jednocześnie zaapelował do władz klubu o rozważenie skorzystania z usług Stadionu Śląskiego. - Nie bójmy się Stadionu Śląskiego, to jest wielka szansa Ruchu, żeby wykorzystać wielki kapitał Ruchu, jakim są kibice. To fani z wielu miast, nie tylko z Chorzowa, z metropolii Silesia. Życzę, żeby klub potrafił gromadzić takie rzesze kibiców, by jak najczęściej korzystał ze Stadionu Śląskiego - dodał Kopel.

Statuetki otrzymali także członkowie Rady Nadzorczej - Mariusz Klimek, Dariusz Smagorowicz i Janusz Paterman, Jerzy Owsiak (szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy) i Emil Stępień (dyrektor Działu Rozwoju rynku giełdowego New Connect).

Do końca świata i...

Owsiak dziękował Ruchowi, że na koszulce klubowej widnieje logo jego Orkiestry. - Nieważne, czy jesteście na samej górze tabeli, czy trochę niżej, będę Wam dopingować do końca świata i jeden dzień dłużej - obiecał. Sprawił także piękny prezent Chorzowskiemu Centrum Pediatrii i Onkologii, przekazując urządzenie
medyczne (dwugłowicową kamerę typu SPECT) o wartości 3 mln złotych.

"Niebieskim" gratulowali przedstawiciele PZPN - prezes Grzegorz Lato oraz wiceprezesi Antoni Piechniczek i Rudolf Bugdoł, a także m.in. prezesi Legii Warszawa i Wisły Kraków. - Anglicy mówią "Old Firms". Wielkie kluby, wielkie firmy. Patrzę z zazdrością na wielki klub, jakim jest Ruch - z szacunkiem mówił sternik Wisły, Bogdan Basałaj. - Ekstraklasa jest dumna, że uczestniczycie w naszych rozgrywkach. "Ruch Chorzów. Legenda bez końca" - to hasło w pełni oddaje wielkość tego klubu - dodał Andrzej Rusko, prezes Ekstraklasa SA.

- To było 90 lat pełnych emocji sportowych, pełnych wzruszeń i łez. Przed nami kolejnych 90 lat, kolejne cele - na boisku i nie tylko - podsumowała prezes "niebieskich" Katarzyna Sobstyl. Za dziesięć lat to dopiero będzie feta!
Michał Fabian

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.