Ruch zagrał na piątkę? Wynik świetny, gra niekoniecznie

Efektowny wynik nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. | fot. Marcin Bulanda
Po dwóch z rzędu porażkach Niebieskich (z Odrą Opole w Pucharze Polski i na wyjeździe z ROW Rybnik) przy Cichej trudno o optymizm. Przed rozpoczęciem spotkania w stadionowych kuluarach głosy domagające się zwolnienia trenera Dariusza Fornalaka przeplatały się z... głośnym dopingiem 564 kibiców Resovii, którzy w imponującym składzie przyjechali do Chorzowa kibicować swojej drużynie.
Przez kilka pierwszych minut gra toczyła się głównie w środku boiska. Obie drużyny "badały" przeciwnika, prowadząc spokojną grę. Jednak, kto sądził, że pierwszy kwadrans upłynie bez większych emocji, był w błędzie.
W trzynastej minucie Tomasz Podgórski wrzucił z rzutu rożnego wprost na głowę Bartolewskiego, a ten z bliska pokonał bramkarza Resovii. Tomasz Ferens, spiker Niebieskich nie zdążył jeszcze swojego okrzyku, a już było 1:1 - rzeszowianie po szybkim wznowieniu przedarli się prawą stroną, a Szymon Feret skierował piłkę do siatki.
Na szczęście szybka riposta Resovii nie podcięła chorzowianom skrzydeł, którzy, podrażnieni, próbowali jak najszybciej znów wyjść na prowadzenie. W 22. minucie przymierzył Paweł Mandrysz i gdyby nie parada Daniela byłoby 2:1, jednak bramkarz rzeszowian wybił piłkę na rzut rożny, co... tylko odwlekło egzekucję. Ponownie do piłki poszedł Podgórski, tym razem z drugiej strony wrzucając w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Duriska, zdobywając drugiego gola dla Niebieskich.
14 - krotni mistrzowie Polski nie spoczęli bynajmniej na laurach. Najpierw groźną akcję stworzyli Podgórski, Bogusz i Mandrysz, a kilka chwil później, w trzydziestej minucie spotkania, zawodnik z 10 na koszulce znalazał sobie trochę miejsca przed polem karnym i przepięknym strzałem podwyższył wynik.
Goście prócz złego wyniku, musieli radzić sobie z kłopotami zdrowotnymi. Rafał MIkulec najpierw skorzystał z pomocy masażystów na murawie, a w 42 minucie musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Mateusz Geniec.
Zmiana oraz kilka petard z sektora gości wydaje się, że wybiło Niebieskich z rytmu, gdyż jeszcze przed przerwą groźnym strzałem na bramkę Lecha popisał się Antonik, a do gwizdka kończącego pierwszą połowę to rzeszowanie częściej pojawiali się na połowie gospodarzy.
Nerwowości z końcówki pierwszych 45 minut gracze Ruchu nie pozbyli się w przerwie. Niedokładne podania, "elektryczne" zagrania w obronie sprawiały wrażenie jakby tylko kwestią czasu było zdobycie przez rzeszowian bramki kontaktowej.
Stało się jednak zupełnie inaczej. Mateusz Bogusz postanowił rywalizować... sam ze sobą w konkursie na najładniejszą bramkę spotkania i po kapitalnej, zespołowej akcji, ponownie przymierzył w samo okienko bramki Daniela.
Trzy minuty później Obst, którego miejsce w pierwszym składzie wzbudzało najwięcej kontrowersji został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę na piątą bramkę dla Niebieskich zamienił Tomasz Podgórski, który także zmienił dziś pozycję, schodząc z lewego skrzydła do środka pomocy. Doświadczony pomocnik mógł zdobyć drugą bramkę dzisiejszego wieczoru, jednak, podchodząc w 78 minucie do rzutu karnego, uderzył wprost w bramkarza Resovii.
Ze strony gości najwięcej zamieszania sprawiali tego wieczoru kibice, którzy rozpraszali Niebieskich pirotechniką rzucaną na murawę.
Końcówka spotkania wyglądała podobnie do tej z pierwszej połowy. Gospodarze nerwowo oczekiwali końcowego gwizdka, tworząc kilka niepotrzebnych groźnych sytuacji dla Resovii. W 84 minucie Bartolewski sfaulował tuż przed polem karnym i tylko interwencje Kamila Lecha uratowały chorzowian przed utratą drugiej bramki.
Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem na pustą bramkę nie trafił Balicki, więc kiedy Paweł Kukla zakończył spotkanie kibice Ruchu odetchnęli z ulgą, ale pełni ambiwalentnych emocji. Z jednej strony pełni radości po wysokim zwycięstwie, dającym nadzieję na marsz w górę tabeli, z drugiej jednak sfrustrowani prostymi błędami podopiecznych Fornalaka, który tym meczem prawdopodobnie ocalił sobie posadę, przynajmniej na ten tydzień.
13. kolejka II ligi
Ruch Chorzów - Resovia Rzeszów 5:1 (3:1)
Bramka: Bartolewski (13), Duriska (23), Bogusz (30, 52), Podgórski (55 k.) - Feret (14).
Żółte kartki: Wdowik, Walski - Pawlak, Buczek, Kaliniec
Sędziował: Paweł Kukla (Kraków).
Ruch: Lech - Duriska (Kowalski 45), Kulejewski, Małkowski, Bartolewski - Mandrysz Walski 74), Obst, Podgórski, Bogusz, Wdowik - Giel (Balicki 69).
Resovia: Daniel - Mikulec (Geniec 42), Makowski, Pawlak, Kantor - Feret (Ogrodnik 57), Frankiewiecz, Kaliniec, Antonik, Pyrdek (Twardowski 76) - Buczek (Hass 57)
Reklama:
Dyskusja: