Rezerwowi znów zapewnili zwycięstwo!

Tak Niebiescy cieszyli się z kibicami po pokonaniu Siarki Tarnobrzeg | Fot. Marcin Bulanda
- Wynik, przebieg pierwszego spotkania i sposób, w jaki zareagowali zawodnicy na boisku, pokazał, że mają oni coś do zaoferowania. Z pewnością są w zespole deficyty, ale są także możliwości - najbardziej chciałbym wykorzystywać właśnie te drugie - mówił po debiucie z Pogonią Siedlce Marek Wleciałowski. Jego zespół strzelił zwycięskiego gola (na 2:1) w ostatniej akcji meczu, w 94. minucie.
Choć kibice marzą o tym, że Ruch jeszcze w tym sezonie włączy się do walki o awans, to nowy trener nie składa żadnych deklaracji. - Nie chcemy sobie dokładać celu dodatkowego. Zdrową sytuacją jest popatrzeć na to, co robimy z perspektywy najbliższego celu - mówił, mając na myśli mecz z Siarką Tarnobrzeg, który rozpoczynał drugą część rozgrywek II ligi.
21 lipca, na inaugurację sezonu, Siarka pokonała Ruch 1:0 po golu Kamila Radulja z rzutu wolnego. Później tarnobrzeżanie nadal gromadzili punkty, plasowali się w czołówce tabeli, ale od września coś się zacięło. A ostatnio Siarka znajduje się w potężnym kryzysie. Przed przyjazdem do Chorzowa przegrała sześć spotkań z rzędu.
Marek Wleciałowski nie dokonał żadnej zmiany w wyjściowym składzie, w porównaniu z meczem sprzed tygodnia. Kibice liczyli, że Ruch od pierwszej minuty ruszy na Siarkę, ale poza przewagą w rubryce "posiadanie piłki" chorzowianie nie zachwycali.
To goście mieli pierwszą dobrą okazję - Krzysztof Ropski był w sytuacji sam na sam z Kamilem Lechem. Chciał go przechytrzyć uderzeniem w krótki róg, ale bramkarz Ruchu zachował czujność. Za moment, po rzucie rożnym, jeden z zawodników Siarki składał się do uderzenia, ale na szczęście dla chorzowian nie trafił w piłkę.
"Niebiescy" w pierwszej połowie tylko raz zagrozili bramce strzeżonej przez Krystiana Krupę. Po rzucie wolnym bitym przez Tomasza Podgórskiego piłkę zgrał Wojciech Kędziora, a Paweł Mandrysz wyskoczył do "główki" na piątym metrze. Uderzył, ale zbyt lekko. Prosto w ręce Krupy.
Ciekawiej było po przerwie. W 48. minucie Mateusz Bogusz mógł otworzyć wynik, ale po jego strzale piłka przeleciała tuż obok słupka. Za chwilę Krupę starał się pokonać Michał Walski, także bez efektu.
Ostrzeżeniem dla chorzowian była z kolei akcja Kamila Woźniaka. Piłkarz Siarki pomknął lewym skrzydłem, następnie zszedł do środka i mocno uderzył pod poprzeczkę. Lech popisał się jednak efektowną paradą.
Trener Ruchu w poprzednim meczu miał nosa do zmian - rezerwowi Artur Balicki i Jakub Kowalski odmienili losy potyczki z Pogonią. Teraz Wleciałowski wprowadził Piotra Giela za Wojciecha Kędziorę i… cztery minuty po tej roszadzie "Niebiescy" objęli prowadzenie! Akcję rozpoczął Bogusz, Walski znakomicie podał do Giela, a ten ze spokojem wykorzystał sytuację sam na sam.
Po golu odżyły trybuny. - Jeszcze jedna bramka, jeszcze jedna musi być! - śpiewali kibice. I doczekali się! Zaczęło się od rzutu rożnego dla Siarki. Niemal wszyscy piłkarze gości udali się w pole karne Ruchu. Piłkę przejął jednak Walski i pognał sam na bramkę Krupy. Przegrał z nim pojedynek, ale podążający za akcją Jakub Kowalski ustalił wynik na 2:0.
Podobnie jak w meczu sprzed tygodnia - z Pogonią Siedlce - po golu "Kowala" sędzia już nie wznawiał spotkania. A Ruch znów wygrał mecz dzięki trafnym zmianom trenera Wleciałowskiego.
Drugie z rzędu sukces dał chorzowianom awans na 9. miejsce. Za tydzień (17 listopada, godz. 13.00) zagrają na boisku wicelidera, Radomiaka Radom.
Powiedzieli po meczu
Włodzimierz Gąsior (trener Siarki): - Wygrała drużyna, która strzelała bramki, my od siedmiu kolejek zdobyliśmy jednego gola. Gratuluję trenerowi Wleciałowskiemu wyczucia trenerskiego. W dwóch meczach prowadzi drużynę, robi trzy zmiany i trzech zawodników strzela bramki. Giel jest zawodnikiem, który Siarce strzelił już 10 bramek. Marek chyba wiedział o tym, że Giel jest naszym katem.
Marek Wleciałowski (trener Ruchu): - Były to szybkie, dobre zawody. W pierwszej połowie stwarzaliśmy namiastki sytuacji, kilka płynnych akcji, które nie kończyły się tak, jak byśmy chcieli. Cały czas rozmawialiśmy o tym, że potrzebna jest cierpliwość, konsekwencja i spokój w grze, o który nie jest wcale łatwo. W drugiej połowie mecz ułożył się na naszą korzyść, w taki sposób, że na końcu się cieszyliśmy. Chciałbym podkreślić rolę każdego gracza naszej drużyny, każdy jest ważny i chcemy, żeby wszyscy byli gotowi w każdym momencie.
18. kolejka II ligi
Ruch Chorzów - Siarka Tarnobrzeg 2:0 (0:0)
Bramki: Giel (70), Kowalski (90+4).
Żółte kartki: Podgórski - Woźniak, Galara.
Sędziował Tomasz Białek (Drezdenko).
Ruch: Lech - Duriska, Obst, Kulejewski, Miahkow - Mandrysz (58. Wdowik), Urbańczyk, Walski, Bogusz (86. Balicki), Podgórski (86. Kowalski) - Kędziora (66. Giel).
Siarka: Krupa - Głaz, Duda, Bierzało, Woźniak - Sitek, Płatek (85. Kubowicz), Galara (77. Maik), Nadolski, Świderski (59. Gębalski) - Ropski.
Reklama:
Dyskusja: