Clearex roztrwonił prowadzenie 4:0! Ale i tak wygrał

Na pierwszym planie Szymon Łuszczek, w tle po prawej jeden z bohaterów meczu Tomasz Golly | Fot. Adrian Ślązok
Po raz drugi u siebie, po raz drugi w poniedziałek o godz. 20.00. Clearex chyba nigdy w historii występów w Ekstraklasie nie miał takiego początku sezonu. Powodem były dwie transmisje - ta przed tygodniem i ta dzisiejsza - w SportKlubie. - Mecze telewizyjne nas kochają - uśmiechał się trener Cleareksu Mirosław Miozga.
Siedem dni temu chorzowianie wyraźnie ulegli mistrzowi kraju Rekordowi Bielsko-Biała (1:6). Tym razem na ich drodze stanął ligowy beniaminek Lex Kancelaria Słomniki. Beniaminek z nazwy, bo w drużynie Miłosza Kocota aż roi się od znanych nazwisk: Solecki, Czech, Pater, Jonczyk, Wachula, Kowal. - Rywal nie powinien nas jednak niczym zaskoczyć, będziemy walczyć o trzy punkty - komentował Mirosław Miozga.
Chorzowianie wystąpili bez Mikołaja Zastawnika, który kilka dni temu przeszedł operację złamanej kości dłoni. Na początku spotkania aktywny był Maciej Mizgajski, który starał się zaskoczyć Kamila Lasika silnymi uderzeniami. Te próby nie przyniosły skutku, ale kilka minut później Wadim Iwanow otworzył wynik. Piłkę dograł mu - głową - Szymon Łuszczek. Ukrainiec sprytnie się zastawił, a następnie uderzył pod poprzeczkę.
Za moment było już 2:0. Mizgajski zanotował przechwyt i wraz z Tomaszem Gollym ruszył na bramkę Lasika. Szybka wymiana podań i strzał do pustej bramki. Chorzowianie panowali na boisku, Mariusz Seget był bliski strzelenia gola numer trzy. Po jego uderzeniu piłkę na linii bramkowej zatrzymał jeden z piłkarzy gości. W końcówce I połowy podobną sytuację oglądaliśmy pod bramką chorzowian. W roli ratownika wystąpił Mizgajski.
Gdy po zmianie stron najpierw do siatki - uderzeniem z powietrza - trafił Robert Świtoń, a następnie Golly (po rzucie rożnym) wepchnął piłkę za linię, wydawało się, że chorzowianie mogą już księgować trzy punkty.
Jednak później w hali MORiS działy się niebywałe rzeczy. W ciągu zaledwie 3 minut i 41 sekund zespół ze Słomnik strzelił cztery gole! Z 4:0 zrobiło się 4:4. Bramka wyrównująca obciąża Bartłomieja Krzywickiego, który przepuścił strzał Sebastiana Leszczaka z bardzo ostrego kąta.
Piąty gol dla Lex Kancelarii wisiał w powietrzu. Chorzowianie byli kompletnie zdezorientowani i zagubieni. Ale w 38. minucie nastąpił nagły zwrot. Iwanow zagrał do Golly'ego, a ten po raz drugi w tym spotkaniu pokonał Lasika. Po bramce na 5:4 dla Cleareksu goście próbowali doprowadzić do wyrównania, grając z lotnym golkiperem. Nie dali rady i trzy punkty pozostały w Chorzowie. Uff...
2. kolejka Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów - Lex Kancelaria Słomniki 5:4 (2:0)
Bramki: Iwanow (9), Mizgajski (12), Świtoń (23), Golly dwie (27, 38) - Wachuła dwie (31, 32), Czech (33), Leszczak (35).
Clearex: Krzywicki - Gładczak, Lutecki, Seget, Mizgajski - Łuszczek, Iwanow, Świtoń, Golly.
Reklama:
Dyskusja: