Notoryczna panna młoda

„Hanka osiągnęła w życiu bardzo dużo: ładne mieszkanie, dobrze prosperujące biuro podróży, grupę oddanych przyjaciół. Nie czuje się jednak szczęśliwa – ma za sobą kilka nieudanych związków i wciąż szuka mężczyzny, z którym będzie mogła mieć dziecko. Kiedy na portalu randkowym poznaje Jacka, Polaka „po przejściach”, który od dwudziestu lat mieszka w Stanach, nie waha się ani chwili. Mimo ostrzeżeń przyjaciółek decyduje się zostawić wszystko swoim braciom i wyjechać na stałe do USA. Na miejscu pojawiają się pierwsze rysy w idealnym obrazie ukochanego i z każdym miesiącem jest coraz gorzej. Czy dwoje dojrzałych, od lat samotnych ludzi potrafi odnaleźć wspólne cele? Czy stać ich na kompromisy? Czy wbrew złym doświadczeniom z przeszłości mogą jeszcze dać sobie szczęście? Czy ta bajka skończy się zdaniem: „I żyli długo i szczęśliwie”?” - to opis fabuły z tylnej strony okładki powieści Jolanty Król „Notoryczna panna młoda”, którym wydawca – Videograf SA zachęca czytelników do sięgnięcia po książkę. Ja sięgnąłem po nią nie ze względu na ten opis – to nie mój gatunek literacki. Sięgnąłem po „Notoryczną pannę młodą” ze względu na autorkę.
Znam Jolantę Król od lat – jako dziennikarkę (przez krótki czas pracowaliśmy razem w jednej ze śląskich redakcji prasowych), jako autorkę książek poświęconych sylwetkom artystów Teatru Rozrywki, w końcu – jako kierownika literackiego tegoż teatru. Teraz poznałem ją jako autorkę dobrze napisanej prozy. A jeśli coś jest dobrze napisane, to znakomicie się czyta, bez względu na to, w jakim jest gatunku. „Notoryczna panna młoda” nie jest zwykłym „czytadłem”, które może być prostym sposobem na długie jesienne wieczory dla pań poszukujących „złodzieja czasu”. Po pierwsze czyta się szybko za sprawą wartkiej narracji, po drugie – zdecydowanie wyróżnia się poziomem w zalewie literatury, którą, jak się wydaje, „pisać każdy może”.
Jolanta Król zapowiada już kolejną powieść. Tymczasem „Notoryczna panna młoda” zbiera pozytywne recenzje wśród blogerów.
KrzyK
Reklama: