Popis po przerwie! Niebieskie złamały opór Korony

Agnieszka Piotrkowska w II połowie była nie do zatrzymania - rzuciła sześć bramek | Fot. Marcin Bulanda
Po ubiegłotygodniowej porażce z Piotrcovią "Niebieskie" spadły na dziesiąte miejsce. - Nie mamy już marginesu błędu. Musimy wygrać dwa najbliższe mecze u siebie - podkreślał Jarosław Knopik.
Do Chorzowa przyjechała w środę ostatnia w tabeli Korona Handball Kielce. Zespół Tomasza Popowicza wygrał w grupie spadkowej zaledwie jedno spotkanie. Z jednej strony - rywal idealny na przełamanie. Z drugiej - patrząc na nierówną dyspozycję chorzowianek w tym sezonie, nie można było liczyć na "spacerek".
Potwierdził to początek spotkania. Joanna Rodak nie wykorzystała rzutu karnego, a "Niebieskie" przez prawie pięć minut nie potrafiły zdobyć bramki. W kolejnym fragmencie mnóstwo problemów sprawiała im Dominika Więckowska, która trafiała raz za razem. W 13. minucie Ruch przegrywał 2:6, a po kolejnych trzech golach rozgrywającej Korony (łącznie aż osiem w tej połowie!) - 7:12.
Gra Ruchu w ataku sprowadzała się głównie do polegania na Magdalenie Drażyk. Gdy nadarzała się okazja, decydowała się na dynamiczne wejścia kończone zwykle celnymi rzutami. Kilka razy udało się rozrzucić piłkę na skrzydło, do Natalii Stokowiec.
Po jej golu "Niebieskie" przegrywały już tylko 10:12, ale na przerwę schodziły z trzema bramkami do odrobienia. A mogły z czterema, ale - tuż przed syreną - Karolina Kuszka obroniła rzut Magdaleny Skowrońskiej.
Na początku II połowy po akcjach Drażyk Ruch zmniejszył różnicę do zaledwie jednego gola, jednak za moment znów wszystko wróciło do poprzedniego stanu (13:16).
Na szczęście dla Ruchu Drażyk wykorzystała dwa rzuty karne, a później gospodyniom wreszcie wyszła efektowna akcja. Agnieszka Piotrkowska znalazła lukę w defensywie Korony i wyrównała na 16:16. Za moment Kuszka wygrała pojedynek sam na sam i "Niebieskie" miały szansę na objęcie pierwszego prowadzenia, ale Rodak nie trafiła za skrzydła.
Jednak co się odwlecze… W 44. minucie najpierw indywidualną akcję przeprowadziła Piotrkowska, a potem kontrę wykorzystała Rodak. Chorzowianki miały dwa gole przewagi (19:17). Korona odpowiedziała tylko raz, a następnie wynik podwyższały: Lesik, Masłowska i Piotrkowska (22:18), wprawiając publiczność w euforię.
To jeszcze nie był koniec emocji. Swoje dołożyli niestety sędziowie, którzy podjęli dwie bardzo kontrowersyjne decyzje. W ciągu 19 s odesłali na dwie minuty najpierw Lesik, a potem Stokowiec. W tym momencie niezwykle ważną interwencję zanotowała Kuszka, broniąc rzut karny.
Bramkarka Ruchu za moment zrobiła to ponownie, zapewniając swoim koleżankom spokój. Te zaś grały jak w transie, w ostatnich minutach powiększając przewagę aż do dziewięciu goli. Wynik na 30:21 ustaliła Piotrkowska, która wszystkie sześć bramek rzuciła po przerwie.
Ruch pozostał na 10. miejscu, ale zwiększył przewagę do drużyn ze strefy barażowej. Zamykającą tabelę Koronę wyprzedza o siedem punktów, zaś KPR Jelenia Góra - o trzy. Z tym ostatnim zagra w niedzielę, w hali MORiS (godz. 17.00). W przypadku zwycięstwa za trzy punkty będzie bardzo blisko utrzymania.
28. kolejka PGNiG Superligi
KPR Ruch Chorzów - Korona Handball Kielce 30:21 (10:13)
KPR Ruch: Kuszka, Jaśkiewicz - Jasinowska 1, M. Drażyk 10, Polańska, Masłowska 3, Lesik 2, Piotrkowska 6, Rodak 2, Kiel, Lipok 3, Stokowiec 3.
Korona: Chojnacka - Eduardo Dos Santos 1, Zimnicka 1, D. Więckowska 9, Gliwińska 1, M. Więckowska 2, Janczyk, Czekala 2, Skowrońska 1, Syncerz 3, Radzikowska, Mochocka, Homonicka, Parandii 1, Kędzior.
Reklama:
Dyskusja: